Strona główna  /  Turystyka  /  Posąg Zeusa w Olimpii – historia, opis, ciekawostki

🟅 AI
Majestatyczny, wykonany ze złota i kości słoniowej posąg Zeusa zasiadający na tronie wewnątrz antycznej świątyni w Olimpii.

Posąg Zeusa w Olimpii – historia, opis, ciekawostki

Turystyka

Posąg Zeusa w Olimpii to monumentalna, chryzelefantynowa rzeźba o wysokości przekraczającej 13 metrów, stworzona przez Fidiasza około 430 roku p.n.e. i zaliczana do kanonu siedmiu cudów antycznego świata. Dzieło przez osiem stuleci onieśmielało wiernych w świątyni w Olimpii, po czym zostało wywiezione do Konstantynopola, gdzie ostatecznie przepadło w płomieniach. Zanurz się w historię tego niezwykłego majstersztyku.

Dlaczego Fidiasz podjął się tego wyzwania?

W V wieku przed naszą erą sanktuarium w Olimpii dysponowało już okazałą świątynią, ale w jej wnętrzu odczuwano dotkliwy brak centralnego obiektu kultu. Arcydzieło miało nie tylko wypełnić pustą przestrzeń, ale przede wszystkim zamanifestować wszechpotężną siłę władcy Olimpu. Ambicją rady sanktuarium było stworzenie pomnika, który przyćmiłby rzeźby zdobiące Akropol.

Zadanie powierzono Fidiaszowi, uznawanemu wówczas za najwybitniejszego rzeźbiarza epoki. Ateński twórca miał już na koncie dwa kolosalne osiągnięcia: wykonaną w technice chryzelefantyny Atenę Partenos dla Partenonu oraz wolnostojącą Atenę Promachos, której hełm widywali żeglarze wpływający do Pireusu. Zaproszenie do Olimpii zbiegło się jednak w czasie z burzliwymi wydarzeniami w Atenach, gdzie oskarżono go o defraudację złota przeznaczonego na posąg bogini. Historycy podejrzewają, że był to atak motywowany politycznie, wymierzony w jego protektora, Peryklesa. W obliczu tych pomówień rada sanktuarium w Olimpii dała mistrzowi jednoznaczny dowód zaufania.

Jak wzniesiono posąg Zeusa?

Fidiasz, pracując nad monumentalną figurą, sięgnął po opracowaną przez siebie technikę chryzelefantyny. Metoda ta opierała się na łączeniu dwóch skrajnie różnych i niezwykle kosztownych surowców: złota oraz kości słoniowej. Greccy rzemieślnicy na co dzień stosowali takie połączenie jedynie przy niewielkich przedmiotach. Praca z płytkami z ciosów słoniowych na tak gigantyczną skalę wymagała ogromnej wiedzy i precyzji. Aby nadać kości słoniowej pożądaną giętkość, prawdopodobnie poddawano ją działaniu wysokiej temperatury lub moczono w specjalnych roztworach, na przykład w occie.

Cały proces konstrukcji był rozłożony na etapy i odbywał się w specjalnie wzniesionym do tego celu dwupiętrowym warsztacie, którego pozostałości odkryto w latach 50. XX wieku. Podłoga pracowni wzniesionej naprzeciwko świątyni była zbyt słaba, by wytrzymać pełny ciężar trzynastometrowego monumentu. Z tego względu rzeźbę montowano z gotowych segmentów w częściach, które transportowano po kolei do celli i tam scalano w jedną, zapierającą dech w piersiach całość. Na dowód obecności mistrza w tym miejscu archeolodzy natrafili na fragment naczynia z wygrawerowaną inskrypcją „Należę do Fidiasza”.

Jak wyglądał najważniejszy z greckich bogów?

Rzeźba przedstawiała siedzącego na bogato zdobionym tronie Zeusa o poważnym, hieratycznym obliczu. Na głowie bóstwa spoczywał wieniec z oliwnych gałązek, a z lewego ramienia zwieszał się wspaniały, złoty płaszcz, na którym widniały wyrzeźbione lilie i postaci zwierząt. W prawej dłoni władca Olimpu dzierżył statuę bogini Nike – symbol zwycięstwa, natomiast lewą rękę wspierał na berle inkrustowanym drogocennymi kamieniami, na którym siedział orzeł. Obnażone partie ciała, wykonane z kości słoniowej, kontrastowały z połyskującym blaskiem złotej szaty i sandałów.

Konstrukcja tronu i postumentu

Tron, wykonany z drewna cedrowego wykładanego hebanem, mienił się od złota i szlachetnych kamieni. Jego oparcia oraz nogi zdobiły płaskorzeźby ukazujące epizody walk oraz postacie bóstw. Przy każdej z nóg Fidiasz umieścił cztery tańczące posągi Nike, a poniżej rozgrywały się mityczne sceny, takie jak Apollo i Artemis zabijający strzałami dzieci Niobe. Przestrzeń pomiędzy nogami tronu wypełniały bogato rzeźbione rozpory z wyobrażeniem amazonomachii. Na jednej z poprzeczek znalazła się również postać Pantarkesa, zwycięzcy igrzysk w zapasach chłopięcych, co było osobistym akcentem twórcy.

Całość osadzono na postumencie z niebiesko-czarnego marmuru, którego boki pokrywały złote reliefy. Można było na nich dostrzec m.in. Heliosa w słonecznym rydwanie czy Afrodytę wyłaniającą się z morskiej piany, witającą Erosa. Przed monumentem znajdował się płytki basen o powierzchni około 6,5 metra kwadratowego, wyłożony ciemnym wapieniem i wypełniony oliwą zamiast wody. Tafla oleju nie tylko zabezpieczała kość słoniową przed wilgocią, ale też poprzez odbicie optycznie potęgowała i tak już przytłaczające rozmiary Zeusa.

Gdyby Zeus wstał, to by przebił dach – pisał grecki geograf Strabon, podkreślając wrażenie, jakie figura robiła na odwiedzających świątynię.

Zagadka oświetlenia świątyni

Monumentalną rzeźbę spowijała aura tajemniczości, którą potęgował sposób operowania światłem wewnątrz budowli. Bezpośrednie promienie słoneczne z drzwi świątyni docierały jedynie do dolnych partii figury o wschodzie słońca. Przez długi czas zastanawiano się, jak można było dostrzec majestatyczną twarz i złote zdobienia w półmroku celli. Pochodnie i lampy oliwne szybko pokryłyby bezcenną rzeźbę warstwą sadzy, dlatego raczej ich unikano.

Współczesne badania z wykorzystaniem światła ultrafioletowego i laserów rzuciły nowe światło na tę zagadkę. Zasugerowano, że dach świątyni mógł być częściowo pokryty cienkimi, półprzezroczystymi płytami marmurowymi. Umieszczone na drewnianej ramie, działałyby niczym naturalny dyfuzor, przepuszczając miękkie, przytłumione światło przez cały dzień. Takie rozwiązanie pozwalało chronić wrażliwe materiały przed deszczem, jednocześnie wydobywając z mroku boskie oblicze i sprawiając, że budowla wypełniała się nieziemską poświatą.

Kto opisał wygląd olimpijskiego cudu?

Posąg Zeusa nie zachował się do naszych czasów, a jego jedyne współczesne odwzorowania to drobne wizerunki wybijane na rewersach monet z Elidy. Mimo iż rzeźba nie doczekała się wiernej antycznej kopii, jej szczegółowy obraz możemy odtworzyć dzięki skrupulatności starożytnych pisarzy. Informacje zawarte w ich relacjach są bezcennym źródłem wiedzy na temat proporcji, zdobień i oddziaływania monumentu na wiernych. To właśnie ci literaci przekazali nam wizję majestatu, który onieśmielał gości sanktuarium przez osiem stuleci.

Do najważniejszych kronikarzy, którzy oglądali figurę na własne oczy, należeli geograf Strabon z I wieku n.e. oraz żyjący w II wieku n.e. podróżnik Pauzaniasz. Ten ostatni pozostawił szczegółowy opis, odnotowując zarówno wieniec na głowie bóstwa, jak i misterne sceny bitewne na nogach tronu. Również grecki filozof Dion Chryzostom, który otwierał igrzyska olimpijskie w 97 roku n.e., w swej mowie wygłoszonej w świątyni miał cytować Fidiasza, wspominając o homeryckim wizerunku Zeusa poruszającego głową tak, że drżał cały Olimp. Każda z tych relacji zwracała uwagę na niezwykłą umiejętność oddania przez rzeźbiarza potęgi i ojcowskiej surowości boga.

Co stało się z posągiem Zeusa po latach?

Kres wielowiekowej świetności przyniosły radykalne zmiany religijne i polityczne. W 391 roku n.e. cesarz Teodozjusz I zakazał kultywowania wierzeń pogańskich, co doprowadziło do zamknięcia sanktuariów i porzucenia Olimpii. Opustoszały kompleks stopniowo niszczał, a jego najcenniejsza ozdoba podzieliła los innych artefaktów greckiego świata. Tymczasem ciągłe spory i spekulacje historyków podsycają pytania o to, jak dokładnie wyglądał transport trzynastometrowego monumentu do nowej stolicy.

Około 420 roku ogromna rzeźba została wywieziona do Konstantynopola, gdzie trafiła do kolekcji tak zwanych „pogańskich starożytności”. Niestety, pobyt w Bizancjum nie trwał długo. Według przyjętych wersji dzieło Fidiasza uległo całkowitemu zniszczeniu podczas jednego z katastrofalnych pożarów, które wybuchały w mieście w latach 426 lub 475. W analogicznym okresie, z rozkazu Teodozjusza II, spalono również opuszczoną świątynię w Olimpii, którą w kolejnych stuleciach dodatkowo dopełniły silne trzęsienia ziemi z 551 i 552 roku. W ten sposób bezpowrotnie przepadł jeden z najbardziej podziwianych zabytków ludzkości.

Na palcu Zeusa znajdował się napis „Pantarkes jest piękny” – zanotował Klemens Aleksandryjski, ukazując osobisty wątek w tym monumentalnym dziele.

Czy współczesne pomniki są godnym porównaniem?

W dzisiejszych realiach wysokość trzynastu metrów nie może już konkurować z rekordzistami inżynierii pomnikowej. Dla zobrazowania skali warto wspomnieć, że największy monument globu, indyjska Statua Jedności, wznosi się na 240 metrów i dorównuje rozmiarami Pałacowi Kultury i Nauki wraz z iglicą. Gdyby postawić olimpijskiego Zeusa u jego stóp, sięgałby zaledwie niewielkiego ułamka tej konstrukcji. Mimo upływu epok i zmiany proporcji, wciąż istnieje aspekt, w którym starożytne dzieło pozostaje bezkonkurencyjne.

Współczesne giganty wykonuje się głównie ze stali, betonu i odlewów z brązu lub miedzi, tak jak to miało miejsce przy budowie Statui Jedności, którą po oddaniu do użytku w 2018 roku odwiedziło dziesięć milionów ludzi. Nawet złocisty z wyglądu Wielki Budda z Lushan to w istocie 1100 miedzianych elementów o masie około tysiąca ton. Żaden współczesny monument nie został natomiast pokryty płatami kości słoniowej i litego złota w skali, którą zastosował Fidiasz. To właśnie gargantuiczne zużycie tych bezcennych surowców w chryzelefantynie sprawia, że finansowy i artystyczny rozmach olimpijskiego projektu nie znalazł naśladowcy, a zaginiona figura wciąż pozostaje niedoścignionym przykładem antycznego luksusu i rzemieślniczej odwagi.

Analogie w zakresie ikonografii i pozy trwałego, zasiadającego na tronie boga znajdowano jednak w sztuce znacznie późniejszej. W petersburskim Ermitażu znajduje się mierzący niespełna 3,5 metra marmurowy Jowisz z drugiej połowy I wieku n.e., odkryty w ruinach willi Domicjana. Choć w jego przypadku nie użyto ani grama złota ani kości słoniowej, a kosztowny efekt imituje się tu drewnem, gipsem i kamieniem, to sama kompozycja niezwykle przypomina olimpijski oryginał. Ze względu na te podobieństwa niektórzy badacze uznają rzymską rzeźbę za pomniejszoną i znacznie skromniejszą pseudokopię cudu antycznego świata. W poniższej tabeli zestawiono główne różnice między obiema rzeźbami:

Cecha Posąg Zeusa w Olimpii Posąg Jowisza w Ermitażu
Wysokość Ponad 13 metrów Niespełna 3,5 metra
Technika i materiały Chryzelefantyna (złoto, kość słoniowa, heban) Marmur, drewno, gips
Lokalizacja i czas powstania Olimpia, ok. 437-432 p.n.e. Willa Domicjana, II połowa I w. n.e.

FAQ – najczęściej zadawane pytania

Kto stworzył posąg Zeusa w Olimpii i kiedy powstał?

Autorem był Fidiasz, a rzeźba powstała około 430 roku p.n.e.

Dlaczego zdecydowano się wykonać tak ogromny posąg w świątyni w Olimpii?

Rada chciała wypełnić pustą przestrzeń celli i ukazać potęgę władcy bogów, przewyższając artystyczne dokonania Aten.

Jaką techniką wykonano posąg i z jakich materiałów?

Stosowano chryzelefantynę, łącząc złote płaty z okładzinami z kości słoniowej oraz elementy z drewna i hebanu.

W jaki sposób montowano trzynastometrowy monument w świątyni?

Rzeźbę wytwarzano w segmentach w dwupiętrowym warsztacie i składano je etapami bezpośrednio w celli.

Jak wyglądał tron i jakie dekoracje zdobiły posąg?

Tron z cedru i hebanu był złocony i inkrustowany kamieniami, ozdobiony reliefami bitew i postaciami Nike oraz mitologicznymi scenami.

Jak oświetlano figurę, by nie uszkodzić delikatnych materiałów?

Badania sugerują, że dach mógł mieć cienkie, półprzezroczyste płyty marmurowe działające jak dyfuzor światła, zapewniając miękkie oświetlenie bez sadzy.

Co stało się z posągiem po opuszczeniu Olimpii?

Został przewieziony do Konstantynopola i prawdopodobnie zniszczony w jednym z wielkich pożarów w V wieku.

Czy współczesne pomniki dorównują rozmiarem i luksusem Zeusa z Olimpii?

Nowe monstrualne konstrukcje są znacznie większe, lecz żadna nie użyła w takiej skali litego złota i kości słoniowej, co czyni dzieło Fidiasza wyjątkowym.

Redakcja parkikrajobrazowewarmiimazur.pl

Kochamy ruch, sport i podróże! Poznaj z nami najlepsze kierunki dla poszukiwaczy przygód, najciekawsze dyscypliny sportowe oraz najfajniejsze pomysły na rozwój hobby i pasji!

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?