Zamek Pieskowa Skała – zagmatwane losy na przestrzeni wieków
Początki warowni sięgają pierwszej połowy XIV stulecia, gdy król Kazimierz III Wielki wzniósł tu fortecę wchodzącą w skład łańcucha obronnych Orlich Gniazd. Najstarsza pisemna wzmianka pochodzi jednak z dokumentu Władysława Łokietka z 1315 roku, gdzie widnieje jako Peskenstein. Nazwa prawdopodobnie wywodzi się od zdrobnienia imienia rycerza Piotra – Peszka, który wedle przekazów z 1306 roku był właścicielem tego miejsca.
Pierwotnie obiekt składał się z części górnej, wzniesionej na trudno dostępnej skale Dorotki, oraz dolnej. Niestety, górny zamek nie zachował się do naszych czasów. Od 1377 roku na ponad dwa stulecia siedziba trafiła w ręce rodu Szafrańców herbu Starykoń. Niektórzy z jej późniejszych lokatorów parali się rozbójnictwem, wykorzystując położenie przy trakcie z Krakowa na Śląsk do napadania na kupców. Proceder ten zakończył się tragicznie dla Krzysztofa Szafrańca, który za swe czyny został ścięty na Wawelu w 1484 roku.
Od gotyku do renesansu
Punkt zwrotny w dziejach rezydencji nastąpił za sprawą Stanisława Szafrańca. W latach 1542–1580 przekształcił surową, gotycką budowlę we wspaniałą siedzibę renesansową, wzorowaną na królewskim Wawelu. Jako gorliwy zwolennik reformacji otaczał się ludźmi pióra, a w jego otoczeniu bywał sam Mikołaj Rej. Szafraniec założył też w okolicy zbory kalwińskie i ariańskie.
Potop, pożary i ród Wielopolskich
Kolejny rozdział w historii obiektu otworzył Michał Zebrzydowski, który po 1640 roku wzmocnił jego obronność, wznosząc od wschodu dwa potężne bastiony połączone kurtyną z bramą wjazdową. Dzięki temu powstał drugi, zewnętrzny dziedziniec. Niestety, podczas potopu szwedzkiego w 1655 roku zamek został poważnie uszkodzony.
W 1667 roku dobra przeszły w posiadanie rodziny Wielopolskich herbu Starykoń. Mimo podejmowanych prób wzmacniania obronności, w roku 1718 wybuchł tragiczny pożar, trawiąc niemal całą budowlę. Dopiero koniuszy koronny Hieronim Wielopolski przywrócił rezydencji dawny blask. Urządził w niej swoiste muzeum, wzorowane na gabinetach holenderskich, tureckich i chińskich, które odwiedzały znaczące osobistości epoki, w tym król Stanisław August Poniatowski w 1787 roku.
Świetność przywrócił zamkowi jeden z ostatnich reprezentantów Wielopolskich - Hieronim, koniuszy koronny, a od 1768 r. starosta krakowski.
Wiek XIX i tragiczne pomyłki
W 1842 roku posiadłość kupił hrabia Jan Mieroszewski, a następnie odziedziczył ją jego syn Sobiesław. Ten okres okazał się wyjątkowo niefortunny. Latem 1850 roku ogień zniszczył drewniane stropy i komnaty, a kolejny pożar w 1853 roku spowodował runięcie wieży na Skale Dorotki. Mieroszewski podjął się odbudowy, ale nie odzyskał już dawnej świetności, a jego hulaszczy tryb życia doprowadził do roztrwonienia majątku.
Podczas powstania styczniowego w 1863 roku zamek służył jako schronienie dla oddziału Mariana Langiewicza. Miejscowa legenda mówi o tragedii, gdy grupa ukrytych w studni powstańców miała zginąć po przecięciu liny przez zdrajców – mówi się nawet o 27 młodzieńcach, którzy tam ponieśli śmierć. Później dobra trafiły w ręce Michała Wilczyńskiego z Warszawy i stopniowo podupadały.
Ratunek i odrodzenie w XX wieku
Wiosną 1902 roku, za sprawą ogromnych długów ostatniego prywatnego właściciela, wyznaczono licytację budowli. Dzięki głośnemu apelowi Adolfa Dygasińskiego na łamach „Kuriera Warszawskiego” udało się odroczyć sprzedaż. Z inicjatywy społeczników powstało Towarzystwo Akcyjne Pieskowa Skała, które wykupiło warownię za kwotę 60 tysięcy rubli w 1903 roku. Przystąpiono do remontu i adaptacji pomieszczeń na cele letniskowe.
W czasie II wojny światowej w komnatach ulokowano sierociniec dla dzieci z Zamojszczyzny i Wołynia. Po wojnie obiekt przejął Skarb Państwa. Lata 1950–1963 przyniosły generalną renowację pod okiem profesora Alfreda Majewskiego. Przywrócono wówczas renesansowe detale: krużganki arkadowe, maszkarony i kartusze herbowe. Od 1970 roku, staraniem Państwowych Zbiorów Sztuki na Wawelu, funkcjonuje tu muzeum prezentujące przemiany stylowe w sztuce europejskiej od średniowiecza do połowy XIX wieku.
Co zobaczyć podczas zwiedzania zamku?
Podczas wizyty wzrok przyciąga przede wszystkim monumentalna brama wjazdowa w kształcie łuku triumfalnego. Nad portalem umieszczono kartusz z herbem Radwan, a pod bartyzaną herb genealogiczny Michała Zebrzydowskiego. To tutaj łączą się wpływy fortyfikacji bastionowych z elegancją renesansu.
Na szczególną uwagę zasługują cztery manierystyczne sarkofagi Sieniawskich z XVII wieku znajdujące się w kryptach. Wykonane przez wrocławskiego artystę Jana Pfistera, przedstawiają postacie zmarłych na wiekach w sposób unikatowy w skali polskiej sztuki sepulkralnej. Pierwotnie spoczywały w Brzeżanach na Podolu – do Krakowa przewieziono je w obawie przed zniszczeniem podczas wojny polsko-rosyjskiej w 1920 roku. Dziś nie mają sobie równych w kraju.
Wnętrza muzealne kryją również bibliotekę Sapiehów z Krasiczyna, której zbiór szacuje się na około 28 tysięcy woluminów. Ekspozycja, po ostatnim remoncie zakończonym w 2005 roku, rozmieszczona jest na dwóch piętrach, łącząc malarstwo, rzeźbę i rzemiosło artystyczne.
Park krajobrazowy i legendarna studnia
Do zamku przylega rozległy park, a dominantą krajobrazu jest słynna Maczuga Herkulesa. Niedaleko znajduje się też kompleks pięciu stawów przepływowych założonych w XVI wieku. Przez wieki hodowano w nich karpie, szczupaki i pstrągi. Choć hodowli już się nie prowadzi, dziś stanowią one wyjątkową ostoję płazów na terenie Ojcowskiego Parku Narodowego. Żyją tu między innymi traszka grzebieniasta, rzekotka drzewna czy kumak nizinny. W okresie godowym zwierzęta te migrują nawet do trzech kilometrów, a pracownicy parku przenoszą je bezpiecznie przez jezdnię.
Jak dojechać do Pieskowej Skały i zaplanować wycieczkę?
Dojazd samochodem od strony Krakowa zajmuje niespełna pół godziny. Dla piechurów najbardziej atrakcyjną opcją jest wyruszenie z Ojcowa, co pozwala połączyć zwiedzanie zamku z pięknem całej Doliny Prądnika. Trasa pętli, z przerwami na odpoczynek i posiłek, zajmuje spokojnie cały dzień.
Szlaki piesze prowadzące do zamku
Jedną z najciekawszych propozycji jest pójście żółtym szlakiem przez Dolinę Sąspowską. Ta droga, choć nie jest częścią głównego Szlaku Orlich Gniazd, oferuje niezwykle zróżnicowane widoki – od lasów po otwarte pola. Sporą atrakcję stanowi towarzyszący wędrowcom strumień o krystalicznie czystej wodzie, w którym według badań można spotkać relikty lodowcowe, takie jak wypławek alpejski. Na trasie znajduje się też wieś Sąspów, idealna na krótki postój i uzupełnienie zapasów.
Najlepszy powrót do Ojcowa wiedzie czerwonym szlakiem przez Dolinę Zachwytu. Jest to właśnie fragment słynnego szlaku Orlich Gniazd, gwarantujący zapierające dech panoramy. Należy jednak pilnować oznaczeń, ponieważ w pewnym momencie czerwony szlak odłącza się od czarnego, a pomyłka może skończyć się monotonną wędrówką asfaltową drogą pozbawioną widoków.
Żółty szlak przez Dolinę Sąspowską to strzał w dziesiątkę – prowadzi obok strumienia z wodą pierwszej klasy czystości i jest przyjazny nawet dla mniej doświadczonych piechurów.
Zamek w kulturze i sztuce – od filmu po numizmatykę
Malownicza bryła rezydencji od dziesięcioleci przyciąga filmowców. To właśnie tutaj kręcono sceny do „Stawki większej niż życie”, „Janosika”, „Podróży za jeden uśmiech” czy monumentalnego „Ogniem i mieczem” w reżyserii Jerzego Hoffmana. Budowla pojawiła się też w produkcjach zagranicznych, między innymi w amerykańskim programie The Amazing Race.
Wizerunek zamku trafił również na znaczki pocztowe oraz serię monet okolicznościowych „Zamki i pałace w Polsce”. Poczta Polska wyemitowała znaczek o nominale 4 złote 5 marca 1971 roku. W roku 1997 Narodowy Bank Polski wypuścił dwie monety – srebrną dwudziestozłotówkę w nakładzie 15 000 sztuk oraz dwuzłotówkę ze stopu CuAl5Zn5Sn1, której wybito aż 315 000 egzemplarzy. Rewers srebrnej monety ukazuje fortecę wraz z jej fortyfikacjami.
Historia i natura – dlaczego warto odwiedzić to miejsce?
Warownia w Sułoszowej to przestrzeń, gdzie bogata, wielowątkowa historia łączy się z unikatową przyrodą Ojcowskiego Parku Narodowego. Spacerując po krużgankach, można niemal usłyszeć echa dawnych uczt u Szafrańców czy dysput Hieronima Wielopolskiego. Z kolei odpoczynek na zielonych terenach u stóp zamku, w cieniu Maczugi Herkulesa, pozwala docenić geologiczną różnorodność Jury Krakowsko-Częstochowskiej.
Dzisiejszy oddział Zamku Królewskiego na Wawelu, jakim jest Pieskowa Skała, nieustannie poddawany jest pracom konserwatorskim, które podkreślają jego autentyczny renesansowy charakter. Wizyta w tym miejscu to również okazja zobaczenia na własne oczy, jak determinacja społeczników takich jak Adolf Dygasiński potrafiła ocalić bezcenny zabytek od całkowitej zagłady.