W sierpniu tego roku, przed godziną 22:00, 41-letni mieszkaniec Pisza zadzwonił na numer alarmowy i zgłosił, że z jego posesji skradziono drewno. Mężczyzna twierdził, że widział odjeżdżający samochód z przyczepką. Funkcjonariusze przyjechali pod wskazany adres i zastali zgłaszającego będącego pod znacznym działaniem alkoholu. Mężczyzna był wcześniej znany policji z wcześniejszych interwencji.
Co się wydarzyło na miejscu?
Patrol skontrolował teren oraz pobliskie posesje. Na sąsiedniej, nieogrodzonej działce policjanci zauważyli samochód z przyczepką, jednak w aucie nie znaleziono drewna ani śladów jego transportu. Przeprowadzone oględziny nie potwierdziły informacji o przestępstwie zgłoszonym przez dzwoniącego. Na tej podstawie funkcjonariusze uznali, że zgłoszenie wywołało niepotrzebną czynność służb.
Jakie konsekwencje prawne poniósł zgłaszający?
Funkcjonariusze skierowali do sądu wniosek o ukaranie za wprowadzenie w błąd instytucji użyteczności publicznej i za wywołanie niepotrzebnej czynności. Sąd uznał mężczyznę winnym i wymierzył mu karę pieniężną. Orzeknięto grzywnę 100 zł, dodatkowo zasądzono nawiązkę 500 zł na rzecz Komendy Powiatowej Policji w Piszu oraz obciążono go kosztami postępowania w łącznej wysokości 100 zł.
Jakie zagrożenia niosą fałszywe wezwania?
Bezzasadne zgłoszenia angażują czas i zasoby służb ratunkowych oraz policyjnych, które mogłyby być potrzebne w realnych sytuacjach. Taka praktyka może opóźnić pomoc innym osobom i stwarzać ryzyko dla zdrowia lub życia. W tej sprawie fałszywe zgłoszenie doprowadziło do wszczęcia postępowania i do kary orzeczonej przez sąd.
Sąd uznał mężczyznę winnym.