8 września na elewacji jednego z lokali przy ul. Stanisława Murzynowskiego na osiedlu Nagórki zamalowano hasło ostrzegające klientów. Napis wykonano sprayem w kolorze niebieskim i brzmiał „Tu wchodzisz na własne ryzyko”. Zdjęcie z napisem przesłał do redakcji czytelnik; fotografia wywołała dyskusję w mediach społecznościowych.
Co mówi właścicielka?
Właścicielka salonu opublikowała oświadczenie, w którym stwierdziła, że malunek to efekt bezprawnej próby wymuszenia pieniędzy przez osobę związaną z usługą wykonywaną w lokalu. Według niej chodzi o fryzjerkę pracującą na zasadzie podnajmu stanowiska. Kobieta podała, że pomimo zgłoszeń ubezpieczyciel potwierdził, że włosom klientki nic się nie stało, a roszczenie ubezpieczeniowe zostało odrzucone.
Jak zareagowali mieszkańcy i internauci?
Opublikowane zdjęcie zebrało kilkadziesiąt komentarzy; część internautów krytykowała treść napisu, inni polecali usługi salonu i chwalili pracowników. Wpisy w mediach społecznościowych określały akt jako wandalizm i złośliwość wobec miejsca. Autorka oświadczenia dziękowała za słowa wsparcia oraz podkreśliła, że pracownicy nie zgadzają się na niszczenie mienia i nękanie.
Co dalej w sprawie?
W oświadczeniu właścicielka poinformowała, że sprawa została zgłoszona na policję i że winni poniosą konsekwencje. Sprawę prowadzi policja.