W nocy z czwartku na piątek, w godzinach tuż po północy, doszło do sytuacji wymagającej udziału wielu służb nad jeziorem Niegocin Mały. Zgłoszono, że 36-latek poszedł się kąpać i pozostawił na brzegu wszystkie swoje rzeczy osobiste. Brak powrotu przez kilka godzin skłonił świadków do powiadomienia służb, które rozpoczęły poszukiwania.
Co się wydarzyło?
Mężczyzna wyszedł nad wodę późnym wieczorem i wszedł do jeziora. Na brzegu pozostawił odzież i inne przedmioty, co zasugerowało, że mógł potrzebować pomocy. Jego znajomi zgłosili zaginięcie, ponieważ nie wracał przez kilka godzin i nie było z nim kontaktu.
Jak prowadzono poszukiwania?
Policjanci sprawdzili linię brzegową, pobliski las, drogi dojazdowe, przystanki autobusowe i miejscowe szpitale. Do działań dołączyli strażacy wykonujący czynności na wodzie z użyciem łodzi, płetwonurków, drona oraz sonaru. Nocna akcja była rozbudowana, ale nie przyniosła natychmiastowego rezultatu.
Gdzie odnaleziono mężczyznę i jakie były następstwa?
Poszukiwany został znaleziony następnego ranka w rejonie Szerokiego Boru Piskiego. Powiedział funkcjonariuszom, że przepłynął jezioro na drugi brzeg, zabłądził w lesie i zasnął z powodu silnego upojenia alkoholowego. Nie reagował na nawoływania ani sygnały radiowozów. Okazało się, że był poszukiwany do odbycia kary i został przewieziony do zakładu karnego na wykonanie wyroku 3 miesięcy pozbawienia wolności.
Co oznacza to dla mieszkańców?
Pozostawienie ubrań i rzeczy osobistych na brzegu może sugerować służbom, że ktoś poszedł popływać i nie bez powodu uruchamiane są rozbudowane poszukiwania. Kąpiel pod wpływem alkoholu zwiększa ryzyko wypadków oraz angażuje ratownictwo bez względu na porę dnia. Służby podejmują działania natychmiast, gdy istnieje podejrzenie utonięcia.
11/12 września był datą zgłoszenia i nocą, w której prowadzono działania; sprawa zakończyła się odnalezieniem mężczyzny i doprowadzeniem go do miejsca odbywania kary.