Witamy Państwa

na oficjalnej stronie PKWE 

  

         
   
 

powrót

W blasku wiosny

Co za noc! Jakim czarem wszystko świeci!
Dziękuję, droga kraino północna!
Z królestwa lodów i śnieżnych zamieci
Jak czysta, świeża frunie twoja wiosna!

Afanasij Fet

Pofałdowana, nieokreślona leśna przestrzeń, pocięta głębokimi wąwozami, dnem których wiją się pośród kamieni i powalonych drzew wartkie strumienie. Gędźba chłodnych wód wznosi się z mroku pod sklepienie puszczy, łączy z pieśnią drzew i ptactwa, z zapachem ziemi, traw i kwiatów w odwieczne brzmienie symfonii przyrody.

Dalej od strumieni trwają dziedziny spowite tą przedziwną ciszą, której nie płoszą nawet odgłosy żyjących tu istot. W delikatnej mgle, unoszącej się wśród drzew, tęczowymi pomostami kładą się słoneczne promienie, docierając na krótko aż do dna wąwozów. Tajemnicza zaduma trwa w tej świątyni natury, napełniając tęsknotą zbłąkane serca.

Lecz są i jasne powierzchnie, gdzie stare drzewa ustąpiły miejsca kwietnym polanom. Tu spojrzenie ulata ku niebu, które ogromną kopułą, usianą żeglującymi w dal białymi obłokami, rozpostarło się nad tą baśniową krainą, przydając swego błękitu kwiatom przylaszczek i niezapominajek. Rozległe, tajemnicze lasy, w miarę zbliżania się do swych wschodnich rubrzeży, rozdzielają się na mniejsze enklawy, poprzecinane trawiastymi pustaciami, gdzie z rzadka rosną wiekowe dęby. Jakże jeszcze pierwotnie brzmi w tych uroczyskach krzyk żurawi, tęskne nawoływanie dzikich gęsi, pohukiwanie puszczyka. Ileż dziewiczej świeżości jest w zapachu kwitnących dzikich czereśni, jaśniejących w księżycową wiosenną noc w ciemnych świerkach. W dali gwarzą strumienie, szepcą trawy... Panuje w tej krainie niezwykła harmonia: przyrody, krajobrazu, zjawisk - będąca jej najcenniejszym skarbem, którego utraty nie wolno dopuścić.

Oto Wysoczyzna Elbląska, wyrastająca pośród morza i równin samotna wyspa, arkadia północy, będąca ostoją wielu gatunków roślin i zwierząt - w tym gatunków już coraz rzadszych - nierozerwalnie związanych z tym w dużym stopniu wyizolowanym z otoczenia ekosystemem. Bogactwo form geologicznych, flory, fauny nadaje tej romantycznej krainie wyjątkową aurę, jakby przeniesioną z średniowiecznych sag i legend, a muzykalnemu wędrowcowi zdać się może czasami, że głębią tajemniczych wąwozów niosą się majestatyczne dźwięki wyrosłych z tych legend brucknerowskich symfonii.

Wiosna jest tu iście czarowna. Nim gęste listowie zamknie sklepienie puszczy bukowej, kwitną ciesząc się do woli słońcem śnieżnobiałe kobierce zawilców, utkane kolorowymi wzorami żółtych ziarnopłonów, śledziennic i złoci, purpurowo-różowych kokoryczy i miodunek, błękitnych przylaszczek. Pod starymi drzewami w pobliżu strumieni pojawiają się kwiaty bezzieleniowej rośliny - łuskiewnika różowego, a nad wyższymi odcinkami potoków biało zakwita lepiężnik biały - przedstawiciel flory górskiej.

Krajobraz nagiego jeszcze lasu przetkany jest tu i ówdzie kolorowymi plamami - od złocistożółtych przez oliwkowe do seledynowych - kwitnących wierzb, przede wszystkim leśnej wierzby iwy, upojnie pachnącej. W dolinach niektórych rzek Wysoczyzny, szczególnie nad Grabianką, malowniczo kontrastują z czarnymi, nadrzecznymi mułami zielone płaty roślinności - to szybko kiełkujące spod ziemi czosnek niedźwiedzi i szczyr trwały.

Od wieków powtarzające się misterium we wrażliwych sercach budzi wciąż ten sam:

W tej roku porze,
Kiedy w powietrzu czuć powiew wiosenny,
Zwykło powracać przez dalekie morze,
Szlakiem wędrówki od wieków niezmiennej,
Ojczystych naszych pól śpiewne bogactwo,
Wędrowne ptactwo,
Ażeby niwy zbudzone rozpieśnić,
Rozdzwonić lasy radosną otuchą,
Serca nadzieją rozmarzyć, roześnić.
(…)

                                               Leopold Staff

Pierwszy zwiastuje wiosnę paszkot - brązowawy, nakrapiany ptak, największy z krajowych drozdów, gustujący szczególnie w nasionach jemioły. Rozbrzmiewającą z wierzchołków wysokich drzew melancholijną, dźwięczną pieśń można usłyszeć w słoneczne dni już pod koniec stycznia. Niedługo później chwilowe nawet ocieplenia wiosennie nastrajają kowalika, jedynego u nas ptaka, który potrafi chodzić po pniu głową w dół. W lasach i w większych parkach słychać często wtedy jego głośne, wyraziste gwizdy, które łatwo naśladować, prowokując ptaka do prowadzenia z nami osobliwego dialogu.

Bardzo wcześnie zaczynają śpiewać kosy, a szczególnie osobniki z tej części populacji, która zadomowiła się w miastach. Mało płochliwy, czarno ubarwiony samiec, z długim ogonem i pomarańczowym dziobem, wyróżnia się w krajobrazie miejskich skwerów, ogrodów i niewielkich nawet parków, gdzie nietrudno go spotkać. Kos wraz ze słowikiem i kilkoma mniej znanymi gatunkami ptaków jest na naszym kontynencie arcymistrzem śpiewu. Zdarzyć się może już w lutym, że przechadzając się późnym zmierzchem alejami parkowymi w dyskretnym świetle latarni niespodziewanie usłyszymy jego tkliwą pieśń, niezwykle bogatą w gwizdy, flety, najróżniejsze trele i kląskania, raz radośnie uroczystą, donośną, to znowu cichnącą jakby w zadumie pieśń, która co wrażliwe „serca nadzieją rozmarza”, wiosnę niezawodnie głosząc.

Równie wcześnie wiosnę zapowiadają trznadle, żółtobrązowe ptaszki z długim ogonkiem. Piosenkę swą skromną, ale jakże wdzięczną, śpiewają najczęściej z płotów, słupków i innych niewielkich podwyższeń, w otwartym krajobrazie wsi, skrajów lasu czy obrzeży miast. W tym też czasie odzywają się dźwięcznymi dzwoneczkami wszystkie gatunki sikor, a w lasach i dużych parkach szybkimi werblami godowo bębnią na uschniętych konarach drzew dzięcioły, przy czym dzięcioł czarny swą wiosenną gotowość oznajmia czasem zupełnie egzotycznymi głosami, brzmiącymi jak w tropikalnej dżungli. Dzięcioł zielony „śmieje się” rżąc jak koń, natomiast rzadki na północy naszego kraju dzięcioł zielonosiwy głosi się opadającym, modulowanym gwizdem.

Na podniebnych szlakach z dnia na dzień ruch staje się coraz większy. Spod obłoków dobiegają tęskne klangory żurawi, wołanie gęsi, melancholijne flety kulików i brodźców, krzyki czajek. Wichrem przelatują olbrzymie, wielotysięczne chmary szpaków. Przemykają jedne za drugimi gromadki drobniejszego ptactwa: skowronków, zięb, rudzików, drozdów.

W gniazdach wysiadują już kruki, bieliki, synogarlice. Do lęgu przygotowuje się - tajemniczo po nocach hukając - puszczyk, mieszkaniec wielkich lasów, ale także i miejskich parków. Od świtu do późnego zmierzchu lasy i pola rozbrzmiewają śpiewem ptaków. Nadlatuje ich coraz więcej, a i one przyłączają się do potężniejącego chóru. Część z nich pozostaje ustalając swe terytoria i przystępując powoli do wicia gniazd, część wita tylko przelotnie, jak choćby wielkie chmary droździków, napełniające lasy gwarem melancholijnych gwizdów, świergotów i treli. Przylatują pierwsze pokrzewki - wesołe oberki gwiżdżąca kapturka i bardzo cicho szczebiocząca swą piosenkę, z niespodziewanie jednak donośną i dźwięczną kodą - maleńka piegża.

Na obrzeżach lasów, spod błękitu dobiega jedna z najbardziej wzruszających i najpiękniejszych pieśni wiosennych, pełna namiętnych, chwilami wręcz gwałtownych wyznań - melancholijne flety i gwizdy skromnie odzianej lerki, leśnego skowronka, który śpiewa bez wytchnienia, krążąc zrywającym lotem nad siedzącą na ziemi samiczką.

Najdłużej swe wiosenne szczęście głoszą drozdy śpiewaki, kosy i rudziki - tych ostatnich cichnące tęskne flety i trele, niczym wieczorna modlitwa, brzmią jeszcze w zupełnej ciemności, gdy już inne ptaki umilkły. Lecz lada dzień z dalekiej wschodniej Afryki powróci nocny trubadur, pieśniarz nad pieśniarze. I odtąd już do końca wiosny czarowny jego śpiew miłością rozświetlać będzie wszystkie noce, a my - być może - słuchając go, za poetą westchniemy:

Co za noc! Gwiazdy wszystkie bez wyjątku
W duszę znów patrzą życzliwie i mile
I głos słowika w lesistym zakątku
Dawnej miłości przypomina chwile.

Afanasij Fet

Tekst: Zbigniew Zagrodzki
Zdjęcia: Joanna i Zbigniew Zagrodzcy

Mazurski Park Krajobrazowy
Mazurski
Park Krajobrazowy
Park Krajobrazowy Pojezierza Iławskiego
Park Krajobrazowy
Pojezierza Iławskiego
Park Krajobrazowy Wzgórz dylewskich
Park Krajobrazowy
Wzgórz dylewskich
Park Krajobrazowy Puszczy Rominckiej
Park Krajobrazowy
Puszczy Rominckiej
Park Krajobrazowy Wysoczyzny Elbląskiej
Park Krajobrazowy
Wysoczyzny Elbląskiej
Welski Park Krajobrazowy
Welski
Park Krajobrazowy
Brodnicki Park Krajobrazowy
Brodnicki
Park Krajobrazowy
Górznieńsko-Lidzbarski Park Krajobrazowy
Górznieńsko-Lidzbarski
Park Krajobrazowy
| do góry wersja dla słabowidzących wersja graficzna wydrukuj stronę