Rys. T. Markos Rys. T. Markos

Witamy Państwa na stronie Parku Krajobrazowego Pojezierza Iławskiego wchodzącego w skład Zespołu Parków Krajobrazowych Pojezierza Iławskiego i Wzgórz Dylewskich z siedzibą w Jerzwałdzie.
  

Ośrodek rehabilitacji zwierząt

 
Rok 2015
 
Ten rok można nazwać rokiem gołębi. Do ośrodka trafiło więcej niż zwykle gołębi dzikich takich jak: synogarlice tureckie potocznie nazywane sierpówkami oraz grzywacze. Były też gołębie miejskie, którym ośrodek nie odmawia prawa do godnego życia.
 
Rok 2014
 
Rok trudny ze względu na inwestycje związane z infrastrukturą placówki. Ośrodek powoli zaczyna nabierać wyrazu, stare woliery są sukcesywnie wymieniane na nowe. Należy dodać, że stare woliery wykonane były własnymi środkami, w większości ze starej, plastikowej siatki. Warunki atmosferyczne zniszczyły nie tylko siatkę ale i wspierające ją żerdzie i słupki.
 
Rok 2013

Koniec roku 2013 to czas na zestawienia, podsumowania, nie czas jednak na odpoczynek, Ośrodek funkcjonuje przez cały rok.

Obecnie, na przełomie roku 2013 i 2014 jest ciepło i przyjemnie, chociaż nocą był lekki przymrozek.  Taka aura sprzyja zimującym w naszym regionie zwierzętom. Dostęp do wszelkiego pokarmu zarówno na polach, lasach czy w wodzie jest jeszcze wystarczający. W takim przypadku mam nadzieję, że do ośrodka trafi niewiele potrzebujących pomocy zwierząt. Niestety, ciężka zima to nie jedyna przyczyna nieszczęść „braci mniejszych”. Kontakt z człowiekiem często nie wychodzi im na zdrowie.

Pod koniec listopada do lecznicy weterynarii przywieziono powypadkowego myszołowa. Ptak zerwał się z leżącej przy drodze padliny i zwyczajnie zderzył się z samochodem, na szczęście nie miał złamań, miał jednak trudności z chodzeniem. Po tygodniu karmienia „na siłę”, zaczął jeść samodzielnie i dużo.  Pod koniec grudnia odzyskał wolność.

           

 
Rok 2012
 
Skończył się rok 2012, czas zatem na podsumowanie całego roku pracy Ośrodka. Sprawozdawczość, to najmniej przyjemna praca w Ośrodku, najczęściej z bardzo prozaicznego powodu - brak czasu. Dzięki niej, mogę jednak powiedzieć, że w roku 2012 do Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt Chronionych trafiło 95 zwierząt, różnych gatunków.  Udało się pomóc 58 zwierzętom wypuszczając je na wolność, 19 nadal pozostaje w Ośrodku. Niestety pomimo wysiłków nie udało się uratować 18 zwierząt. Najbardziej niesamowitym (w moim mniemaniu oczywiście) okazała się kukułka, najbardziej medialnym sokół wędrowny, najbardziej sympatycznym i chwytającym za serducho młoda kuna domowa. Dlaczego? Wiecej w zakładce ciekawostki.
 

Rok 2011

 

Jeszcze sezon nie dobiegł końca, jeszcze zdarzają się zgłoszenia dotyczące młodych bocianów, na szczęście to już jedne z nielicznych młodych ptaków, które mogą trafiać do Ośrodka. Jaki będzie bilans działalności, to już sprawa późniejsza, sprawozdawczość zazwyczaj wykonuje się wraz z końcem roku.

Ten rok mogę określić jako rok myszołowa. Zawsze nazwa wiąże się z  nietypową, zazwyczaj większą niż zwykle ilością osobników jakiegoś gatunku trafiającego do Ośrodka. Wyłączając bociany, bo tych zawsze jest dużo. W tym roku były to myszołowy. Najciekawsze i zawsze najbardziej przyjemne spotkania to te, które kończą się powrotem ptaków na wolność. Dla mnie najprzyjemniejsze było wypuszczenie sprawnych, młodych myszołowów. W tym roku do Ośrodka trafiły trzy młode ptaki. Pierwszy ptak przywieziony do Ośrodka jako małe puchate pisklę, wymagał najwięcej uwagi. Pozostałe były już wypierzone, jednak ich spotkanie z samodzielnym życiem nie było najłatwiejsze.

Mamy tylko jedną potwierdzona informację dotyczącą przyczyny stanu zdrowia młodych ptaków, pozostałych możemy się domyślać.

Jeden z myszołowów przywieziony był z lecznicy weterynarii w Iławie przy ul. Dąbrowskiego. Według informacji uzyskanej z tej lecznicy był potrącony przez samochód.

Kolejny myszołów znaleziony był  w kałuży, cały przemoknięty, niezdolny do lotu. Po wysuszeniu nadal nie mógł latać. Gdy go zobaczyłem stało się jasne, że potrzebuje „prania”. Pomimo, że był już suchy, pióra nadal pokrywała cienka warstwa odchodów. Najprawdopodobniej „obrudzony” został przez kwiczoły, które w ten sposób bronią swojego miejsca gniazdowania. W pobliżu znajdował się ols jak dowiedziałem się od osoby przekazującej myszołowa, potencjalne siedlisko kwiczoła. Oczywiście to tylko domysły. Myszołów nieszczęśnik został „wyprany” i w odpowiednim czasie wypuszczony.

Trzeci ptak został znaleziony przy drodze asfaltowej. Jak się tam znalazł pozostanie tajemnicą, gdyż był to ptak w puchu, zupełnie niezdolny do latania.  W wolierze dorastał, uczył się latać,  poznawał inne osobniki swojego gatunku i w końcu też odleciał.

Oczywiście to nie jedyne myszołowy, które trafiły w tym roku do Ośrodka. Niestety, niektóre z nich nie miały tyle szczęścia były trwale uszkodzone. Skazane są na obszerną wolierę.

Ośrodek Rehabilitacji Zwierząt Chronionych
 
   Zmieniające się środowisko niesie za sobą różne zagrożenia dla zwierząt. Kierując się pozytywnymi odruchami, staramy się nieść pomoc spotkanym na naszej drodze zwierzętom, które z jakiegoś powodu tej pomocy potrzebują. Musimy pamiętać, że kontakt z takim zwierzęciem może okazać się niebezpieczny zarówno dla nas jak i dla niego. Podejmując decyzję o zabraniu zwierzęcia z jego naturalnego środowiska, musimy mieć świadomość konsekwencji tego czynu. Wątpliwości w tym przypadku są ważne, gdyż pomagają dokonać właściwego wyboru. Udzielenie zwierzęciu pomocy to jedno, a przetrzymywanie go, to zupełnie inna sprawa. Dla wszystkich przetrzymywanie dzikiego zwierzęcia stanowi problem prawny, dla wielu stanowi także problem finansowy. Zgodnie z ustawą o ochronie przyrody
z dnia 16 kwietnia 2004 roku nie wolno przetrzymywać dzikich zwierząt chronionych bez odpowiedniego zezwolenia, które wydawał Minister Środowiska a obecnie Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska. Zezwolenie na przetrzymywanie zwierząt łownych wydaje Starostwo Powiatowe.
     W roku 1996 przy Zespole Parków Krajobrazowych Pojezierza Iławskiego i Wzgórz Dylewskich w Jerzwałdzie powstał Ośrodek Okresowej Rehabilitacji Zwierząt Chronionych. Powstał z myślą o niesieniu pomocy zwierzętom . Nasz Ośrodek jest jednym z kilku tego typu placówek na terenie województwa warmińsko - mazurskiego. Wszystkie posiadają stosowne zezwolenia na przetrzymywanie zwierząt. Prowadzą ewidencję przetrzymywanych gatunków i co roku przesyłają do Ministerstwa Środowiska sprawozdania z działalności. Najczęściej też, prowadzą różnego rodzaju działalność edukacyjną, niejednokrotnie powiązaną z możliwością zwiedzania Ośrodka.
My również prowadzimy działalność edukacyjną. Wydaliśmy nalepki, folder dotyczący Ośrodka, prowadzimy zajęcia tematyczne w szkołach. Edukacja to przecież jedno
z ważniejszych działań statutowych Parku, tak więc ochrona świata przyrody i zagrożenia dla tego świata są stałym tematem pogadanek, prelekcji, pokazu slajdów.
     Ośrodek Rehabilitacji Zwierząt Chronionych w Jerzwałdzie jest zamknięty dla zwiedzających. Przebywające tutaj zwierzęta mają mały kontakt z człowiekiem, co
w przypadku powrotu do natury zwiększa ich szanse na przeżycie.
Oprócz gatunków najczęściej trafiających do Ośrodka takich jak: bociany, myszołowy czy łabędzie (te ostatnie szczególnie w ciężkie i mroźne zimy), zdarzają się niecodzienni goście. Takimi wyjątkami w świecie przyrody Warmii i Mazur są sowy włochatki. Podczas prac leśnych przypadkowo zostało ścięte drzewo z dziuplą, gdzie znajdowały się cztery młode ptaki. Najmłodsze pisklę pokrywały pałki przyszłego puchu, najstarsze, pióra puchowe miało już wykształcone i wyglądało jak pluszowa zabawka. Niestety nie było możliwości przekazania dorosłym ptakom ich dzieci. Prowadzone prace leśne zmieniły środowisko. Pisklęta musiały by zostać umieszczone w sztucznej dziupli, nie dawało to jeszcze gwarancji, że rodzice zaopiekują się nimi. W takim przypadku podejmujemy trud wychowania piskląt. Trud związany z podawaniem odpowiedniego pożywienia, czyli gryzoni i nauczeniem ich polowania na żywą zdobycz, by mogły dać sobie radę, gdy zostaną wypuszczone. Oczywiście nastąpi to nie wtedy, gdy będą lotne, ale, gdy już latając nauczą się polować. To bardzo ważna zasada przy ptakach drapieżnych zarówno nocnych jak i dziennych. W naturze, po opuszczeniu gniazda upłynie trochę czasu zanim nauczą się być samodzielne. W tym trudnym dla nich czasie, są jeszcze dokarmiane przez rodziców. Niestety nie wszyscy o tym wiedzą, zbyt wcześnie wypuszczony puszczyk, czy pustułka mają małe szanse na wolności.
Do Ośrodka trafiają jak widać zwierzęta młode i zdrowe, ale też posiadające bardzo różne kontuzje. Często są one tak poważne, że pomimo wysiłków zwierzę nie przeżywa. Inne pozostają kalekami i skazane są na życie w niewoli.
 
Funkcjonowanie Ośrodka poza bezpośrednim zaangażowaniem osoby prowadzącej taka placówkę, to także nakłady finansowe. Ośrodek może prawidłowo funkcjonować dzięki dotacjom Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Olsztynie i Gdańsku oraz finansowym i rzeczowym wsparciu innych sponsorów.
 
 

 

 
 
 


 
Mazurski Park Krajobrazowy
Mazurski
Park Krajobrazowy
Park Krajobrazowy Pojezierza Iławskiego
Park Krajobrazowy
Pojezierza Iławskiego
Park Krajobrazowy Wzgórz dylewskich
Park Krajobrazowy
Wzgórz dylewskich
Park Krajobrazowy Puszczy Rominckiej
Park Krajobrazowy
Puszczy Rominckiej
Park Krajobrazowy Wysoczyzny Elbląskiej
Park Krajobrazowy
Wysoczyzny Elbląskiej
Welski Park Krajobrazowy
Welski
Park Krajobrazowy
Brodnicki Park Krajobrazowy
Brodnicki
Park Krajobrazowy
Górznieńsko-Lidzbarski Park Krajobrazowy
Górznieńsko-Lidzbarski
Park Krajobrazowy
| do góry wersja dla słabowidzących wersja graficzna wydrukuj stronę